Piętnaście organizacji na świecie codziennie staje się ofiarą ransomware, a średni koszt odzyskania danych po takim atakowi sięga 1,53 miliona dolarów. Jeśli prowadzisz małą lub średnią firmę i myślisz, że cyberprzestępcy nie mają czasu dla Twojego biznesu, mam dla Ciebie złą wiadomość – to właśnie mniejsze firmy padają ofiarą ataków ransomware najczęściej, bo aż 88% naruszeń danych w segmencie MŚP wiąże się właśnie z tym rodzajem złośliwego oprogramowania.
Kilka liczb, które powinny Cię zmartwić
Zanim przejdę do konkretnych rozwiązań, rzućmy okiem na dane pokazujące skalę problemu w segmencie małych i średnich firm. Według badania Infrascale przeprowadzonego wśród 500 menedżerów wysokiego szczebla, aż 46% firm z sektora MŚP przyznało, że doświadczyło ataku ransomware, a wśród firm B2B odsetek ten sięga 55%. Z tego samego badania wynika, że 78% zaatakowanych firm B2B ostatecznie zapłaciło okup, a w grupie B2C wskaźnik ten wyniósł 63%.
Analizy zespołu Sophos MDR pokazują z kolei, że ransomware odpowiadał za 30% wszystkich wykrytych incydentów bezpieczeństwa w małych i średnich firmach, a w firmach zagranicznych stanowił aż 70% wszystkich interwencji zespołów reagowania na incydenty. Do tego dane Coveware by Veeam wskazują, że w pierwszej połowie 2025 roku dwa na trzy incydenty ransomware dotyczyły przedsiębiorstw liczących od 11 do 1000 pracowników, a średnia wartość okupu w tym okresie wyniosła 841 tysięcy dolarów.
Co to jest ransomware i jak działa
Oprogramowanie ransomware jest rodzajem złośliwego oprogramowania, które szyfruje pliki na komputerze albo w całej infrastrukturze IT firmy, a następnie żąda zapłaty okupu za ich odszyfrowanie. Po uzyskaniu dostępu do systemu komputerowego cyberprzestępca zwykle nie działa od razu – najpierw mapuje sieć, sprawdza, gdzie znajdują się kopie zapasowe, i dopiero potem uruchamia proces szyfrowania, kiedy nagle okazuje się, że baza klientów, faktury i cała dokumentacja są niedostępne.
Rosnąca liczba grup przestępczych, o której mówi Check Point Research, oznacza jedno – konkurencja między gangami ransomware napędza kolejne, coraz bardziej agresywne kampanie. To środowisko przypomina rynek usług, w którym różne grupy licytują się skutecznością ataków, a ofiarą pada zwykle ta firma, która ma najsłabszy punkt zabezpieczeń.
Dlaczego małe i średnie firmy są na celowniku
Panuje przekonanie, że przestępcy interesują się głównie dużymi korporacjami. Dane Infrascale pokazują inny obraz – niemal połowa firm z sektora MŚP zetknęła się z ransomware, a 17% właścicieli otwarcie przyznaje, że obawia się, że nie byłoby w stanie odeprzeć takiego ataku. Dobry powód, aby przestać myśleć, że “moja firma jest za mała, żeby kogoś zainteresować”.
Co ciekawe, z tego samego badania wynika, że co czwarta mała lub średnia firma, która nigdy dotąd nie zapłaciła okupu, w przyszłości rozważy taką opcję – 60% z nich zrobiłoby to, żeby szybko odzyskać dostęp do plików, a 53% po to, aby chronić swój wizerunek. Dzieje się tak, bo małe i średnie firmy rzadko mają dedykowany zespół IT czy plan reagowania na incydenty, który pozwoliłby przetrwać poważny przestój bez paniki i improwizowanych decyzji.
Jak cyberprzestępcy wykorzystują luki w zabezpieczeniach
Wbrew popularnym wyobrażeniom o hakerach wpisujących komendy w ciemnym pokoju, większość ataków zaczyna się dość przyziemnie – od phishingowego maila albo skompromitowanego hasła. Poczty e-mail wciąż pozostają jednym z głównych wektorów ataku, ponieważ wiadomości podszywają się pod faktury, dostawy kurierskie albo wewnętrzne komunikaty firmy, licząc na to, że użytkownik kliknie załącznik bez zastanowienia.
Cyberprzestępca po zdobyciu wstępnego dostępu wykorzystuje luki w zabezpieczeniach niezałatanego oprogramowania, żeby przesuwać się w głąb sieci firmowej. Rosnąca skala tego zjawiska widoczna jest w danych Check Point Research, które opisują ostatni rok jako okres rekordowej aktywności gangów ransomware na całym świecie.

Jak zabezpieczyć firmę przed ransomware – podstawowe kroki
Skuteczna ochrona przed ransomware nie polega na jednym magicznym rozwiązaniu, tylko na kilku warstwach zabezpieczeń działających jednocześnie. Poniżej znajdziesz elementy, które musisz wdrożyć, jeśli myślisz o bezpieczeństwie danych swojej firmy poważnie, a nie tylko odhaczasz punkt w tabelce.
Podstawą jest regularne tworzenie kopii zapasowych – ale nie takich zwykłych, dostępnych z tej samej sieci co resztę systemów. Backupy dobrze jest przechowywać w innej lokalizacji niż główna infrastruktura, a proces przywracania danych z kopii zapasowej warto testować regularnie, bo backup, którego nikt nigdy nie odtworzył próbnie, potrafi zaskoczyć w najgorszym możliwym momencie.
Drugim filarem jest aktualizacja oprogramowania i systemu operacyjnego. Każda niezałatana dziura w Windows czy w innym systemie jest zaproszeniem dla cyberprzestępcy, dlatego automatyczne aktualizacje dla systemów operacyjnych, przeglądarek i wtyczek powinny być standardem, a nie czymś odkładanym “na później”.
Trzeci element to solidne oprogramowanie antywirusowe połączone z filtrowaniem poczty e-mail. Skanowanie załączników, blokowanie podejrzanych linków i monitorowanie ruchu sieciowego pozwala wyłapać zagrożenie zanim zdąży się rozprzestrzenić po całej infrastrukturze IT. Dobrze jest też wdrożyć uwierzytelnianie dwu-czynnikowe, proste rozwiązanie, które skutkuje tym, że nawet wykradzione hasło samo w sobie nie otwiera drzwi do systemu.
Czwarty krok, o którym firmy zapominają najczęściej, to szkolenie użytkowników. Edukacja pracowników w rozpoznawaniu phishingu jest inwestycją, która się zwraca, zwłaszcza że to właśnie kliknięcie w podejrzany załącznik najczęściej otwiera drzwi całej kampanii ransomware opisywanej przez Check Point Research jako coraz bardziej powszechna.
Wykrywanie ataku, zanim dojdzie do szkody
Wczesne wykrycie ransomware bywa różnicą między niewielkim incydentem a paraliżem całej firmy. Monitorowanie aktywności sieciowej i zachowań użytkowników pozwala zauważyć nietypowe wzorce – na przykład masowe szyfrowanie plików w krótkim czasie czy próby dostępu do zasobów, do których dany użytkownik nigdy wcześniej nie zaglądał.
Dobrze jest też ograniczyć dostęp do danych zgodnie z zasadą minimalnych uprawnień – jeśli księgowa nie potrzebuje dostępu do serwera produkcyjnego, nie powinna go mieć. Zmniejsza to obszar, jaki przestępca może opanować po przejęciu jednego konta, co ma znaczenie zwłaszcza w firmach, które zgodnie z analizą Sophos MDR są celem ataków ransomware stanowiących znaczącą część wszystkich incydentów w sektorze MŚP.
Czy płacić okup, gdy dojdzie do najgorszego
To pytanie zadaje sobie każdy właściciel firmy w chwili, gdy na ekranie widzi żądanie zapłaty. Badanie Infrascale pokazuje, że firmy z sektora MŚP faktycznie często decydują się na zapłatę – 78% firm B2B i 63% firm B2C, które padły ofiarą ransomware, zapłaciło okup. Decyzja ta zwykle wynika z presji czasu i chęci ochrony wizerunku, a nie z gwarancji odzyskania danych.
Warto pamiętać, że decyzja o płatności okupu powinna zawsze zapadać po konsultacji ze specjalistami od cyberbezpieczeństwa oraz zgłoszeniu incydentu odpowiednim organom, takim jak CERT Polska. Sama skala aktywności grup przestępczych opisana przez Check Point Research pokazuje, że są to zorganizowane operacje, a nie przypadkowe akcje pojedynczych hakerów.
Disaster recovery jako plan B
Nawet najlepsza ochrona przed ransomware czasem zawodzi, dlatego każda firma potrzebuje planu disaster recovery. Jest to zestaw procedur określających, jak szybko i w jakiej kolejności przywrócić systemy po incydencie – od tego, kto podejmuje decyzje, przez kolejność odtwarzania serwerów, aż po komunikację z klientami podczas przestoju.
Coraz więcej firm korzysta z usługi disaster recovery as a service, czyli gotowej infrastruktury zapasowej dostarczanej przez dostawcę zewnętrznego. Rozwiązanie to pozwala odtworzyć środowisko IT w chmurze w ciągu godzin, a nie tygodni, co dla mniejszej organizacji bez własnego centrum zapasowego bywa sensowną alternatywą finansową.
Bezpieczeństwo danych firmy nie jest jednorazowym projektem, który wdraża się i zapomina – to proces wymagający regularnych aktualizacji, testów kopii zapasowych i czujności pracowników na co dzień. Dane Check Point Research i Sophos MDR pokazują, że aktywność grup ransomware nie słabnie, więc firma traktująca ochronę przed tym zagrożeniem jako coś do zrobienia “kiedyś” prędzej czy później zapłaci za to znacznie więcej niż koszt wdrożenia odpowiednich zabezpieczeń.
FAQ – najczęstsze pytania o ransomware
Temat ransomware wywołuje więcej pytań niż odpowiedzi, zatem zebrałem te, które padają najczęściej w rozmowach o cyberbezpieczeństwie firm.
Czym różni się ransomware od zwykłego wirusa komputerowego?
Zwykły wirus najczęściej niszczy albo spowalnia system, natomiast ransomware szyfruje pliki i żąda pieniędzy za ich odblokowanie. Różnica jest fundamentalna dla firmy – wirus bywa uciążliwy, a ransomware może zatrzymać całą działalność na wiele tygodni.
Czy mała firma może stać się celem ransomware?
Zdecydowanie tak – badanie Infrascale wykazało, że 46% firm z sektora MŚP doświadczyło ataku ransomware, a wśród firm B2B odsetek ten sięgał 55%. Przestępcy często wolą mniejszy, słabiej chroniony cel niż korporację z całym zespołem bezpieczeństwa.
Czy antywirus wystarczy do ochrony przed ransomware?
Program antywirusowy jest ważnym elementem, ale sam nie wystarcza. Potrzebujesz również kopii zapasowych, aktualizacji systemu, szkoleń dla pracowników i monitorowania sieci.
Co zrobić w pierwszej kolejności po wykryciu ataku?
Odłącz zainfekowane urządzenia od sieci, żeby zatrzymać rozprzestrzenianie się zagrożenia, a następnie zgłoś incydent do CERT Polska i lokalnych organów ścigania. Nie próbuj samodzielnie negocjować z przestępcą bez konsultacji ze specjalistą od cyberbezpieczeństwa.
Czy firmy faktycznie płacą okup?
Owszem, i dość często – z badania Infrascale wynika, że 78% zaatakowanych firm B2B oraz 63% firm B2C zdecydowało się zapłacić okup. Decyzja ta zwykle wynika z presji czasu, a nie z gwarancji pełnego odzyskania danych.
Jak często firma powinna testować swoje kopie zapasowe?
Test przywracania danych z backupu dobrze jest robić regularnie, najlepiej co najmniej raz na kwartał. Backup, który nigdy nie był sprawdzony w praktyce, może zawieść właśnie wtedy, gdy będzie najbardziej potrzebny.
Jak duża jest skala atakow ransomware obecnie?
Bardzo duża – Check Point Research podaje, że tylko w pierwszym kwartale 2025 roku odnotowano niemal 2300 skutecznych atakow, co oznacza wzrost o 126% rok do roku. Na rynku działa też co najmniej 74 aktywne grupy przestępcze wyspecjalizowane w tego typu wymuszeniach.
Czym jest disaster recovery as a service i czy mała firma tego potrzebuje?
Jest to usługa dostarczająca gotową infrastrukturę zapasową w chmurze, pozwalającą odtworzyć systemy w kilka godzin po incydencie. Dla małej firmy bez własnego centrum zapasowego bywa rozsądną i tańszą alternatywą niż budowanie własnej redundancji.
Które firmy są najczęściej celem ransomware według wielkości?
Dane Coveware by Veeam pokazują, że dwa na trzy incydenty ransomware w pierwszej połowie 2025 roku dotyczyły firm liczących od 11 do 1000 pracowników. To pokazuje, że przedział małych i średnich przedsiębiorstw jest szczególnie narażony.
Ile trwa odzyskiwanie danych po ataku ransomware?
Pełne przywrócenie operacyjności zajmuje przeciętnie ponad 100 dni. Czas ten zależy od jakości backupów oraz od tego, czy firma miała wcześniej przygotowany plan disaster recovery.
Jak często firma powinna testować swoje kopie zapasowe?
Test przywracania danych z backupu dobrze jest robić co najmniej raz na kwartał. Backup, który nigdy nie był sprawdzony w praktyce, może zawieść właśnie wtedy, gdy będzie najbardziej potrzebny.
Czy pracownicy pracujący zdalnie zwiększają ryzyko ataku?
Tak, ponieważ ponad 90% atakow docierających do etapu żądania okupu wykorzystuje niezarządzane, prywatne urządzenia. Firma powinna zapewnić pracownikom zdalnym VPN oraz zarządzane urządzenia służbowe.


